wiadomości
Kultura
Rozrywka
Miasto
Legendy toruńskie
Legenda o powstaniu Krzywej Wieży
Żył dawno temu w Toruniu młody Krzyżak. Mieszkał w Zamku razem z jedenastoma braćmi zakonnymi. Jako, że jak wieść niosła, był ów mężczyzna urody szczególnej, podobał się bardzo toruńskim dziewczętom. Spacerując raz po ulicach miasta spotkał młodą mieszczkę, w której zakochał się bez pamięci od pierwszego wejrzenia. Zapomniał o swoim zakonnym powołaniu, gdy okazało się, że panna odwzajemnia jego płomienne uczucie. Zaczęli spotykać się potajemnie w zaułkach starego Torunia. Wzajemną miłość starali się ukryć przed całym światem, obawiając się skandalu. Spotykali się tylko po zapadnięciu zmroku, aby nikt nie mógł ich ujrzeć w ciemnościach. Niestety, mimo największej ostrożności, zostali zauważeni przez wścibskiego mieszczanina. Ani myślał on trzymać język za zębami. Wieść o romansie zakonnika z młodą Torunianką szerokim echem rozniosła się po uliczkach miasta. Nazajutrz rano, cały Toruń aż huczał z oburzenia. Wieści rozchodziły się niczym świeże bułeczki. Dotarły one do Rady Miejskiej i do krzyżackiego komtura. Potępiono młodego Krzyżaka i jego ukochaną. "Rycerz-zakonnik, który zapomniał się z mieszczką nie jest godzien nosić krzyżackiego płaszcza" - mówili oburzeni mieszczanie. "Dziewczyna ponosi drugą część winy, za cały ten skandal. Oboje poniosą karę." Rada wraz z komturem długo dyskutowali nad karą, jaką należy wymierzyć kochankom, aby była współmierna do przewinienia, którego się dopuścili. Uznano, iż oboje jednakowo winni są tego, co się stało. Zgodnie z wyrokiem toruńskiego sądu dziewczynie wymierzono 25 batów. Odbyło się to publicznie przy Bramie św. Jakuba. O karze dla pięknego zakonnika zdecydować miał komtur. Rozkazał młodzieńcowi, aby ten wybudował obronną wieżę. Ma być ona odchylona od pionu, tak, jak jego życie odchyliło się od reguły Zakonu Krzyżackiego. Grzeszny Krzyżak zgromadził cegły w miejscu, gdzie stanąć miała Krzywa Wieża. Zapadła noc. Mieszczanie, po pełnym wrażeń dniu udali się na spoczynek. Gdy rano wstali, ze zdumieniem zobaczyli, że wieża stoi już gotowa, a przed nią nieszczęsny młodzieniec. Tak, jak stał, runął nagle martwy na ziemię. Rozniosła się wieść w starym mieście Toruniu, że wieża powstała przy pomocy czarów. A może wystawił ją sam diabeł? Czy to on odebrał życie młodemu Krzyżakowi? Pozostanie to na zawsze tajemnicą. Różne były losy Krzywej Wieży. Zamieniono ją między innymi na areszt dla kobiet lekkich obyczajów, łącząc ich los z losem lekkomyślnego zakonnika. Krzywa Wieża jest miejscem, gdzie każdy może sprawdzić swą grzeszność, bądź niewinność. Wystarczy stanąć pod północną ścianą wieży tak, aby opierać się o nią plecami; piętami przysunąć się do muru i wyciągnąć ręce przed siebie. Ten, komu uda się przez chwilę wytrwać w tej pozycji, tego sumienie jest czyste i bezgrzeszne. Jeśli komuś nie uda się ta sztuka, niech lepiej spróbuje jeszcze raz.