18 May 2008. Imieniny: Alicji,Edwina,Eryka

Legendy toruńskie

Legenda o Flisaku i Żabach

Po kolejnej letniej powodzi nękającej mieszkańców Torunia wybuchła plaga żab. Zwierzęta te na dobre zadomowiły się w średniowiecznym mieście. Rozpleniły się wszędzie. Można je było znaleźć na toruńskich ulicach, w mieszkaniach, w salach ratusza, a nawet ukryte w kościelnych nawach. Żaby budziły powszechny wstręt i obrzydzenie wśród mieszkańców i przybywających do Torunia kupców. Mieszczanie winą za panujący zamęt obarczali burmistrza i Radę Miejską. Uznano, że na czele szanującego się miasta nie może stać człowiek, który nie jest w stanie zapanować nawet nad żabami. Zagrożono ogłoszeniem wyborów i znalezieniem nowego burmistrza. Po naradzie rajcy miejscy wydali zarządzenie zobowiązujące mieszkańców Torunia do podjęcia czynnej walki z plagą żab. Na niewiele się to zdało. Zielone stworzonka wciąż nie chciały opuścić miasta. Zdesperowany burmistrz, nie mając nic do stracenia ogłosił, że śmiałek, który wymyśli sposób na wyprowadzenie żab z miasta, zostanie sowicie wynagrodzony i otrzyma rękę jego ślicznej córki. Wielu młodzieńców kochało się w pięknej dziewczynie, więc wielu podjęło wyzwanie. Żadnemu z nich nie udało się zasłużyć na nagrodę. Tylko jeden młody flisak, najmocniej w owej pannie zakochany ogłosił, że zna skuteczny sposób na pozbycie się natrętnych istot. Nikt nie chciał uwierzyć młodzieńcu. Flisak wyszedł na rynek miasta ze skrzypcami w ręku. Zaczął wygrywać na nich pięknie flisacze melodie, których nauczył się spławiając drewno Wisłą do Gdańska. Grał tak pięknie, że dobywająca się ze skrzypiec muzyka zachwyciła nie tylko zgromadzonych na rynku ludzi, lecz także żaby, które urzeczone zaczęły wychodzić ze swych kryjówek i otoczyły grajka. Ten zaś powoli, nie przestając grać wyruszył w kierunku Bramy Chełmińskiej, a zasłuchane żaby, jakby zahipnotyzowane ruszyły za nim. Flisak podążał dalej, w kierunku przedmieścia Mokre, na którym znajdowały się bagna. Tu flisak przerwał grę, a żaby rozpierzchły się po bagnach i na nich pozostały. Młodzieniec powrócił do miasta radośnie witany przez wdzięcznych Torunian. Burmistrz dotrzymał danego słowa i rychło odbył się ślub młodego flisaka i pięknej córki burmistrza, który tym samym zdołał utrzymać zagrożone stanowisko głowy miasta. Huczne wesele trwało siedem dni i siedem nocy. Radości nie było końca. Młodzi żyli długo i szczęśliwie w pokoju i dostatku. Na pamiątkę tych wydarzeń mieszkańcy Torunia wystawili pomnik grającego na skrzypkach flisaka, którego otaczają zasłuchane żaby.

www.hitscount.com All rights reserved. www.torun24.info, 2006.

Mapa strony :: O nas :: Kontakt :: Współpraca :: Patronat :: Pomoc :: Zgłoś uwagi :: Do góry