wiadomości
Kultura
Rozrywka
Miasto
Legendy toruńskie
Legenda o Toruńskich piernikach
Przed Bramą Klasztorną mieścił się niegdyś klasztor, w którym mieszkały mniszki Benedyktynki. Żyły one w dostatku spędzając dnie na modlitwie. Niestety, w 1312 roku napadają na Toruń wojska litewskie pod wodzą księcia Witensa, który rozkazuje zburzyć klasztor, zaś jego mieszkanki uwięzić. Niedługo jednak cieszył się pięknym miastem litewski wódz. Wielki komtur Heinrich von Plotzke odbija miasto i jemu też przypada opieka nad wyrwanymi z niewoli litewskiej mniszkami . Krzyżacy zbudowali dla nich nowy klasztor i tam osadzili swoje nowe podopieczne. Hojnie obdarowane, miast modlić się i pościć prowadzą odtąd radosny żywot, oddając się zabawie i rozkoszom stołu. By obłaskawić swoich dobroczyńców rycerzy-zakonników, których dochodzą słuchy o niefrasobliwości mniszek, raz w miesiącu zapraszają "braci" Krzyżaków na uroczystą kolację, pełną przygotowanych przez siebie przysmaków. Na jednej z takich kolacji podano nieznaną dotąd potrawę. Był to przyrządzony przez siostrę Katarzynę piernik w kształcie sześciu połączonych ze sobą medalionów; upieczony z mąki i miodu z dodatkiem korzennych przypraw. Wyśmienity wypiek tak zasmakował zakonnikom krzyżackim, że nadali mu na cześć siostry Katarzyny nazwę "katarzynki". Gdy nadeszły dni, kiedy Zakon Krzyżacki przestał interesować się mniszkami, bez pomocy z nikąd cierpiały straszną biedę. Wówczas uratowały je wypieki siostry Katarzyny. Nocami siostry wypiekały pierniki, rano zaś sprzedawały je toruńskim kupcom. Po niedługim czasie toruńskie "katarzynki" były słynne w miastach sięgających daleko poza Toruń, a nawet poza granice naszego kraju.